You are currently viewing Do zalanej łazienki wezwałem pogotowie hydrauliczne

Do zalanej łazienki wezwałem pogotowie hydrauliczne

 

Ostatnio miałem takie średnio przyjemne zdarzenie, z którym samodzielnie nigdy bym sobie nie poradził. Na szczęście dzięki szybkiej reakcji i pomocy fachowców wszystko udało się naprawić możliwie szybko. Zaczęło się od tego, że gwałtownie spadło ciśnienie w kranie w mojej łazience. Zarówno w jednej jak i w drugiej – bo w domu są dwie. Zacząłem się nad tym zastanawiać, bo nigdzie nie zapowiadali zmniejszenia ciśnienia w wodociągach.

Hydraulik wiedział co się stało

pogotowie hydrauliczne wrocławSpadek ciśnienia w kranach był dopiero początkiem problemów z domową instalacją wodno-kanalizacyjną. Chociaż na szczęście z kanalizacją było wszystko w porządku. W każdym razie po chwili zorientowałem się, że na podłodze pojawia mi się woda. Nie wiedziałem skąd bierze się ta woda, bo przecież nawet nie odkręcałem wody w kranie. Bardzo szybko połączyłem fakty i już bez najmniejszego zastanowienia sięgnąłem po telefon. Wybrałem odpowiedni numer i wezwałem pogotowie hydrauliczne Wrocław. Numer do takich przydatnych firm zawsze mam wpisany w telefonie, więc bardzo szybko i sprawnie poprosiłem o pomoc hydraulika. Kiedy pogotowie hydrauliczne dotarło na miejsce to w mojej łazience było już sporo wody. Na szczęście wszystko działo się w łazience na parterze, to nie miało mi czego zalać, bo poniżej nie mam piwnicy. Hydraulik od razu wiedział co trzeba zrobić. Pękła rura i koniecznością stało się błyskawiczne rozkucie ściany przy podłodze, żeby się do niej dostać. Kiedy już rozmontowaliśmy trochę podłogi to okazało się, że w rurze zrobiła się mała dziurka. Tylko, że z niej wylewała się non stop woda, więc pewnie w krótkim czasie miałbym w łazience basen. Na szczęście zakręciłem odpowiednio wcześnie dopływ wody do domu, więc obyło się bez większych strat. Hydraulik wymienił mi tą niefortunną rurę na zupełnie nową. Pozostało mi jedynie naprawić podłogę.

Całe szczęście, że w trakcie tej małej usterki byłem obecny w domu. Gdyby nikogo w domu nie było to mogłoby być różnie. Na szczęście wszystko szybko zauważyłem i w porę się zorientowałem. Dzięki temu moja łazienka jest cała. Naprawa podłogi też nie była problemem. Chociaż skutych kafelek się nie naprawi, ale zatuszowałem to miejsce naprawy nowym koszem na pranie. Cała historia skończyła się dobrze, dzięki pomocy kompetentnych fachowców.