Profesjonale usługi detektywistyczne na Śląsku

Mam silne podejrzenie, że mój mąż mnie zdradza. Wnioskuję to po tym, że od jakiegoś czasu zaczął się nienaturalnie zachowywać. Całkowicie zmienił styl ubioru, zadbał o sylwetkę i kupił nowe auto. Zawsze był oszczędny i myślał racjonalnie, a teraz stał się zwolennikiem wydawania pieniędzy na mało istotne rzeczy, jak gadżety, ubrania i kosmetyki – oczywiście dla siebie. Ja nie pamiętam, kiedy coś od niego dostałam.

Polecana agencja detektywistyczna od wykrywania zdrad małżeńskich

dobry prywatny detektyw na ŚląskuPomysł z wynajęciem detektywa podsunęła mi moja przyjaciółka, która niedawno sama potrzebowała tego rodzaju pomocy. Jej domysły na temat zdrad męża okazały się słuszne. Aktualnie są już w trakcie rozwodu, a detektyw został świadkiem. Poprosiłam Klarę o numer telefonu do tego detektywa, bo chcę jak najszybciej umówić się na spotkanie. Udało mi się dodzwonić do agencji detektywistycznej i miałam przyjemność przez krótką chwilę porozmawiać z detektywem. Od razu powiedział mi, jakie powinnam wziąć ze sobą rzeczy na spotkanie. Na pewno muszę pamiętać o aktualnym zdjęciu męża, adresie jego miejsca pracy i kolegów. Spotkanie odbędzie się w biurze detektywistycznym już jutro o godzinie szesnastej trzydzieści. Taki dobry prywatny detektyw na Śląsku liczy sobie pięćset złotych za jeden dzień pracy, która polega na śledzeniu, robieniu zdjęć i nagrywaniu filmów. Będę musiała podpisać umowę z detektywem na co najmniej dwa tygodnie. Jeżeli zainteresuje mnie dalsza współpraca, to istnieje możliwość przedłużenia tej umowy. Detektyw powiedział, że zazwyczaj sprawy tego typu nie trwają dłużej niż pięć dni. Będę musiała jutro, jeszcze przed zawarciem umowy, wpłacić zaliczkę w wysokości pięciuset złotych. Pozostałą kwotę zapłacę ostatniego dnia zlecenia. W tej chwili nie mam takiej sumy, więc pożyczę od brata. Mam tylko nadzieję, że nie zapyta, na co są mi potrzebne te pieniądze.

Jestem zadowolona z wynajęcia tego detektywa. Najgorzej jest żyć w niepewności. Wolę już znać najgorszą prawdę, jaka by nie była. W głębi serca liczę na to, że moje podejrzenia są bezpodstawne, bo wciąż bardzo kocham męża. Pękłoby mi serce, gdyby miał inną kobietę. Detektyw pocieszył mnie, że większość takich podejrzeń jest nieprawdziwa i nie należy się niepotrzebnie nakręcać, bo można nabawić się wrzodów.